Strona internetowa cavaletto.pl wykorzystuje pliki cookie, które mogą być wykorzystywane do świadczenia usług na rzecz użytkownika.
Niektóre pliki cookie takie jak pliki sesyjne są niezbędne do prawidłowego działania serwisu,
inne mogą być wykorzystywane przez firmy badawcze w celach statystycznych.
Aby zaakceptować wyłącznie pliki cookie niezbędne do działania serwisu prosimy kliknąć przycisk ZAAKCEPTUJ TYLKO NIEZBĘDNE PLIKI COOKIE.
Aby zaakceptować wszystkie pliki cookie prosimy kliknąć przycisk ZAAKCEPTUJ WSZYSTKIE PLIKI COOKIE.
Klify Madery.
Na obrazie widać urwiste klify schodzące do morza, ułożone po skosie od lewego brzegu aż w głąb kadru. Skały są malowane grubą farbą w żółciach, ochrach, fioletach i zielonkawych smugach, jakby światło raz grzało, a raz chowało się w cieniu. Woda ma turkus i głęboki błękit, a biała piana rozrywa linię brzegu na poszarpane plamy. Niebo jest spokojne, chłodne, szerokie, i robi całą tę scenę bardziej epic. To wygląda jak szybki impast, pociągnięcia pędzla są widoczne i trochę szorstkie. Czuję wiatr i taką samotność, ale też ulgę, bo to miejsce oddycha. To jest fajne morze. Można tu czytać o czasie, który ściera kamień, i o nas, co też się kruszymy, no cóż.